Honorujemy karty: Multisport, Medicover, Fitprofit, PZU Sport

1klubowiczka miesiąca FB (4)

Metamorfoza Doroty.

Jestem kobietą, matką, kadrowcem i kierownikiem. Nie piszę tego aby się chwalić, ale od tego się wszystko zaczęło.

Rok 2023r. był rokiem, pełnym zmian i wyzwań pod względem zawodowym. Dzięki  zaufaniu osób mi bardzo życzliwych, wierzących w mój potencjał, otrzymałam szansę na awans zawodowy mimo moich 57 lat.

Przyjęcie takiej propozycji wymagało ode mnie podjęcia bardzo odważnej decyzji, zaryzykowałam. Włożyłam w przygotowanie się do nowych obowiązków wiele czasu i zaangażowania i dziś już wiem, że warto było podjąć ten trud i dalej go ponosić. To doświadczenie nauczyło mnie jednego, nigdy na nic nie jest za późno.

Co do mojej nadwagi, to nie od razu była taka duża, proces tycia był stopniowy i niezauważalny. Zawsze odżywiałam się w miarę zdrowo i prowadziłam w miarę aktywny tryb życia, uwielbiałam jeździć rowerem. Nawet jak wracałam z pracy późnym wieczorem, to wskakiwałam na rower i pędziłam kilkanaście kilometrów, żeby oczyścić głowę.

Wszystko trwało do diagnozy – zwyrodnienie kolan i w tamtym momencie odpuściłam. No i tak powolutku przybierałam na wadze, wpadłam w błędne koło. Każda praca fizyczna była dla mnie wysiłkiem i kończyła się zadyszką, najłatwiej było położyć się na kanapie i jeszcze czymś się pocieszyć najlepiej czekoladą albo dwiema.

To właśnie awans zawodowy, najbardziej zmotywował mnie do pracy nad swoją sylwetką i kondycją. Już raz udowodniłam sobie że dam radę, to dlaczego nie ma udać mi się znowu. 

Pojawiłam się w Slim Gym Zabrze pod koniec stycznia 2024r. i nie żałuję. Dobra atmosfera, która tu panuje, krótkie, półgodzinne treningi zachęcają do przychodzenia na zajęcia. Mnie osobiście sprawiają dużą radość i przyjemność. Najtrudniej było mi wprowadzić w życie dietę, którą ułożyła dla mnie dietetyk Agata Raszka, ale powolutku ułożyłam sobie życie pod treningi i dietę. Najbardziej wkurzało mnie, ciągłe siedzenie w kuchni, ale zawsze wtedy mówiłam sobie, uspokój się robisz to dla siebie i swojego zdrowia.

Moje życie aktualnie bardzo się zmieniło, dzięki wsparciu, wierze i życzliwości moich koleżanek z pracy, w szczególności Działu Księgowości oraz personelu obsługi. Chce mi się działać i dzielić swoją pasją do sportu i nie tylko, do pasji w ogóle.

Mój przekaz dla wszystkich Pań, które mają wątpliwości czy warto to ja mówię warto. Ja aktualnie jestem o 13 kg lżejsza, na moje pięterko wchodzę bez zadyszki,  moja głowa jest bardzo uporządkowana a ja bardzo SZCZĘŚLIWA.

Moje motto nigdy na nic nie jest za późno i nie daj sobie wmówić, że jest inaczej, a każdy sukces przeradza się w kolejny.